|
Co obchodzi cię, jak korzystam z szaleństwa - bez czy w pasach bezpieczeństwa...
Happysad
niedziela, 04 grudnia 2011
TĘSKNOTA...
Tęsknię za tym miejscem... Nigdzie indziej, pod żadnym innym adresem, nie pisze się tak dobrze, jak tu...
niedziela, 26 czerwca 2011
POŻEGNANIE...
Kochani, to ostatni wpis, który przeczytacie na tej stronie. Kilka minut po 14.00 podjęłam tą decyzję i zastanawiałam się przez chwilę, czy nie należałoby zlikwidować całkiem Z lekką nutką feminizmu... Nie zrobię tego... Pozostawiam w Sieci 101 stron zapisanych od 8 września 2006 roku do dziś, do teraz, do tej chwili... To opowieść o moim życiu, o mnie... Prawdziwej, takiej, jaką jestem... Coś się kończy i kończy się ten etap mojego istnienia... Kończę się ja... Żegnam Was, Kochani... Prawie_feministki już nie ma...
wtorek, 10 maja 2011
DLA ZNAJĄCYCH SIĘ NA ŻUŻLU I ŻARTACH
Wyjeżdżamy z Zielonej Góry: B. za kierownicą, jego kolega R. obok, Mamba i ja z tył. Przed nami autobusy z kibicami w policyjnej eskorcie. Oto kilka tekstów rzuconych przez CB: - Mobilki, jestem z Leszna i szukam ulicy Gorzowskiej w Zielonej Górze... Tam jest MAKRO, mama wysłała mnie po mięso. Ponoć jest w promocji... - Tak, śmiało, przepisy się zmieniły, kolumnę można wyprzedzać, ale tylko z prędkością niemniejszą niż 120 km/h i to prawą stroną...
niedziela, 20 marca 2011
KOSZULA
Dziś znów położę się spać w Twojej koszulce... To taka namiastka Ciebie, gdy nie ma Cię obok... Czasem, kiedy tęsknota jest nie do opisania, to jak katowanie samej siebie... Czy to nie dziwne...? Sama śpię w Twojej koszulce. Z Tobą - zawsze nago...
środa, 16 marca 2011
LANS
- Kupiłem auto! - K. - Jakie? - JA - Dresowe. - K. - Tzn.? - JA - A jak myślisz? BMW. - K. - Hahaha! - JA. - Auto jest. Pora na dres! - K. - Z trzema paskami, pamiętaj! http://allegro.pl/promocja-dres-adidas-serento-roz-176-dostawa-24h-i1490406112.html#gallery - JA. - Haha. Idealnie pasuje. Zajebisty! - K. - Fura, skóra i komóra... - JA - I to jeszcze sportowa. Pełen lans. Laski mi się na masce kładą - K.
Hahaha, umarłam :)
sobota, 05 marca 2011
BEZ KOMENTARZA
Zagotowało się we mnie... Związek na odległość wymaga od partnerów więcej niż kiedy tej odległości nie ma w nadmiarze. Trzeba więcej zaufania, ale i częściej pewne sprawy trzeba ustalać. Wspólnie. Tydzień temu doszło do kłótni, bo skoro jestem informowana o tym, że druga osoba wróci ok. północy to w przypadku przesunięcia tej godziny o dwie czy cztery chcę o tym tylko wiedzieć. Awantura trwała w zaparte, bo przecież "nie czekałam w domu, tylko u siebie". Różnica pojęć "czekanie" sprawiła, że w niedzielę doszliśmy do nowych ustaleń. Nie ma podawania godzin powrotu. Nie ma wydzwaniania do osoby, która jest na imprezie. Nie ma też wysyłania SMSów. Ustalenia te oparte zostały na tym, jak wyglądało Twoje wyjście, o które była awantura. Skoro wychodzisz, nie odzywasz się przez cały czas, nie dotrzymujesz godzin powrotu - OK. Umówiliśmy się na 2 SMSy. Jeden o treści "Wychodzę" oraz drugi - "Jestem z powrotem". Nic więcej. Żadnych pytań, pretensji... Tylko 2 SMSy. Poszłam wczoraj na imprezę. Napisałam grzecznie "Wychodzę". Siedząc w towarzystwie dostałam jednak SMSa, na którego odpisałam, a potem były kolejne, choć to Twoje wyjście utworzyło nasze nowe zasady. Ale OK. Bez komentarza. Nic się nie stało, bo nie mam nic do ukrycia. Wróciłam. Napisałam SMSa, że już jestem. Dziś Ty jedziesz sobie do koleżanki i co? Okazuje się, że na SMSa "Jadę" nie zasługuję. Pytam dlaczego? Twoja odpowiedź jest krótka: - Jakbym miał ochotę z Tobą rozmawiać, to bym powiedział, a że nie mam... No tak, zasady obowiązują tylko mnie. Zwłaszcza te, podyktowane Twoim zachowaniem. Może więc przed każdym wyjściem bez drugiej osoby kłóćmy się o błahostkę? Wtedy nie trzeba będzie w ogóle jej o niczym informować, bo "nie będzie się miało ochoty". Taki związek to nie związek!
niedziela, 27 lutego 2011
CELLULIT
Jakiś czas temu odbyła się w naszym kinie premiera filmu "Jak się pozbyć cellulitu". Każdej kobiecie, która kupiła bilet, dawaliśmy próbkę kremu antycellulitowego. Kilka dni później moja koleżanka H. powiedziała, że właśnie przez ten tytuł zauważyła, że ma ten kobiecy problem. Kupiła więc jakiś krem mówiąc, że ma niedługo randkę rozbieraną. Zobowiązała się do codziennego wmasowywania kremu. Po kilku dniach postanowiłam zapytać, jak tam kuracja: - Jak tam cellulit? - JA - A dziękuję. Trzyma się dobrze. - H. :) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||